Blog

Za szybka, żeby się dogadać i za odważna, żeby zrezygnować

Wbrew pozorom, mam duży problem z komunikacją z otoczeniem, bo za szybko i naraz chcę przekazać bardzo wiele informacji. Często właśnie dlatego mam też problem z czytaniem i nauką języków. Wciąż wszystko robię za szybko, pomijam sylaby i litery, przeskakuję słowa, które wpływają na kontekst. Często zapominam rzeczy – telefony z przebieralni w sklepie, laptopa z restauracji, czy kawy stojącej na dachu auta. Mój mąż mówi, że jestem niezauważana i pewnie ma racje, ale to wszystko z nieustannego tempa, w którym żyję.

Logika nie jest i nigdy nie była dla mnie problemem, jednak zapamiętywanie i uczenie się na pamięć jest nieznośne, a przede wszystkim w moim przypadku długo trwa. Przecież tak wiele dzieje się na raz, a jeszcze więcej w mojej głowie więc jak skupić się na jednym. Pisanie pozwala mi na chwilę się zatrzymać, by poukładać myśli i zrozumieć, co chcę zrobić dalej. Kiedy już wiem, że to właśnie ten cel chcę teraz zrealizować, rozpisuję go na etapy wdrożenia, powoli i uważnie, bo to ten moment, w którym mi zależy. Gdy mam cały plan na przełożenie myśli w realny twór i jestem świadoma, że to możliwe, zyskuję odwagę, by się z kimkolwiek podzielić tym, co robię.

Nie lubię dzielić się tym, o czym nie jestem przekonana, że uda mi się doprowadzić do końca. Określam etapy swojej ekipie i realizuję skrupulatnie krok po kroku, ale nie wybiegam przed orkiestrę. Nie mówię o tym, co niepewne. Nie chcę ryzykować ogłoszenia czegoś, co będzie z góry skazane na porażkę. Nie dzielę się z innymi decyzjami, których nie jestem pewna. Zawsze zostawiam dla siebie margines na zmianę.

Tylko dzięki własnym doświadczeniom, sukcesom i porażkom, a przede wszystkim pracy nad sobą jesteśmy w stanie odnaleźć wewnętrzny spokój i zwolnić w pełni świadomie. Nawet po ciężkich przeżyciach, gdy upadamy na dno, musimy odnaleźć w sobie ogromne pokłady energii życiowej, by się podnieść. Nikt nie będzie w stanie nam pomóc, jeśli najpierw sami nie podejmiemy decyzji, by wstać. Właśnie podjęcie decyzji, że chcesz wstać, może być jedną z najtrudniejszych rzeczy w życiu, z jakimi przyjdzie Ci się zmierzyć. Jeśli zamierzasz walczyć o siebie, musisz zrozumieć, że ludzie wokół mogą czasem trochę pomóc czy wesprzeć, ale na koniec dnia zostajesz sam ze swoimi myślami. To najtrudniejszy moment. Proces godzenia się samemu ze sobą, który wraca jak bumerang każdej kolejnej nocy, kiedy znów przychodzi ci walczyć z demonami przeszłości i przyszłości. Boisz się własnych odpowiedzi i wewnętrznych ograniczeń. Patrzysz na siebie z perspektywy prawdy, bez filtra dostosowanego do sytuacji.

Daj sobie czas, bo każdy z nas jest inny i każdy potrzebuje czegoś innego, by móc powstać i narodzić się takim, jakim jest się naprawdę i takim, jakim chce się być. Bez ludzi, którzy nas oceniają. Tylko z tymi, którzy są wsparciem, doceniają nas z pełnym bagażem niedoskonałości i błędów minionego życia.

Ja powstałam już nie raz, powstaje ponownie i ponownie i ponownie. I z Tylko Kobiety staję się Aż Kobietą i Aż Człowiekiem. Taką, która jest zależna tylko od siebie i wie, na czym stoi. Taką, której nikt nie jest w stanie nic wmówić, bo wie, czego chce. Taką, która po prostu ma odwagę, by nadal się nie poddać i walczyć o siebie.

Marta Wójcik – Właścicielka DC Marketerzy | Marketerka | Reżyserka