Blog

Uczę się odpuszczać

Uczę się odpuszczać (tak E.S. przynajmniej próbuję…) Nie w teorii, tylko w praktyce. Bo wiadomo, obecnie w praktyce jestem mistrzynią antyzen, edukatorem stanów lękowych i królową bez trzymania jakichkolwiek granic. Nie jestem żadnym buddyjskim mnichem w lnianym kimonie. Jestem kimś, kto nie potrafi trzymać emocji, spraw i ludzi dla siebie – muszę wszystko wykrzyczeć, dać upust słowom, żeby chociaż przez chwilę poczuć się lżej.

Łatwiej jest trwać w dramacie i mówić „jeszcze powalczę”, niż przyznać przed sobą, że trzeba się z tej walki wypisać? Że to nie jest walka o lepsze jutro, tylko desperackie machanie mieczem w wojnie, która skończyła się sezon temu. Jednak moja cudowna osobowość, napompowana złością i tak będzie walczyć do końca. Nie dlatego, że coś jeszcze da się uratować, ale dlatego, że walka daje poczucie kontroli i sprawiedliwości. A poczucie kontroli, nawet jeśli całkiem iluzoryczne, smakuje lepiej niż pustka i przytłaczająca niewiadoma. Ale prawdziwe „puszczenie”? To już nie jest walka. To jest akt zaufania do wszechświata. Zaufania do tego, że jeśli przestaniesz ratować ludzi, którzy nie chcą być uratowani, nie pójdziesz od razu do piekła. Że jeśli odpuścisz kontrolowanie wszystkiego to świat nie runie jak domek z kart. Że jeśli przestaniesz udawać, że jeszcze dasz radę trochę się poświęcić, jeszcze trochę zagryźć zęby, jeszcze trochę poczekać, to może po drugiej stronie będzie coś, co nie wymaga od ciebie heroicznego ratowania całego układu słonecznego. Ale żeby tam dojść, trzeba w końcu wypuścić z rąk to, co przez lata uznawałaś za swoją misję.

Wiesz, to trochę jak z trzymaniem zbyt ciężkiej torby. Niby możesz ją dalej nieść. Już się przyzwyczaiłaś. Kręgosłup boli, ale boli znajomo. I nagle ktoś ci mówi: „Możesz ją postawić”. I wtedy zaczynają się schody. Bo nie wiadomo, kim się jest bez tej torby. Bez dramatu. Bez roli ofiary lub bohaterki. Bez tego całego ciężaru, który choć męczący dawał tożsamość. Więc uczę się odpuszczać.

Nie w formie afirmacji rodem z Insta, tylko w wersji hardcore:
– bez odpowiedzi,
– bez zamknięcia,
– bez sprawiedliwości.
Potrafię? Nie wiem. A Wy potraficie?

Marta Wójcik – Właścicielka DC Marketerzy | Marketerka | Reżyserka