Blog

Równość praw i obowiązków

Wolność to słowo, które brzmi pięknie, ale dopiero w zderzeniu z obowiązkami wynikającymi z chęci jej utrzymania nabiera właściwego sensu. Najbardziej rozumiemy wolność wtedy, gdy ją tracimy.

Podobnie jest z równością, bo nie chodzi tylko o prawa i przywileje, które łatwo zaakceptować, lecz także o obowiązki, które nie zawsze są wygodne. Pamiętajmy, że równość to również konsekwencja w podejściu do przywilejów.

Dla mnie równość oznacza zgodę na to, że nie chcę nic mniej, ale też nic więcej. Nie potrzebuję taryfy ulgowej. Wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się przestrzeń drugiego człowieka, dlatego żyjemy w świecie ograniczeń: przepisów drogowych, zasad współżycia społecznego, norm, które mają nas chronić. Tam, gdzie nie ma obowiązków, pojawia się chaos. Wolność absolutna, pozbawiona ram i odpowiedzialności za również dobro ogółu, szybko staje się fikcją.

Kontrastem są państwa, w których władza była zbyt słaba, by egzekwować obowiązki obywateli. Somalia przez dekady praktycznie nie miała rządu, każdy rządził się własnym prawem. W Demokratycznej Republice Konga wolność oznaczała w praktyce prawo silniejszego. Brak obowiązków wobec państwa, w tym obowiązku jego obrony prowadził do utraty poczucia wspólnoty i bezpieczeństwa. Tak rodzi się chaos, w którym wolność staje się pustym hasłem. Państwa, które niczego nie wymagały od obywateli, łatwo stawały się koloniami. Wolność i równość istnieją tylko wtedy, gdy towarzyszą im odpowiednie ograniczenia, ale również obowiązki.

Dlatego wierzę, że jeśli chcemy mówić o równości, musimy być konsekwentni. Skoro mamy prawa, musimy też przyjąć obowiązki. Jeśli państwo zapewnia nam edukację, bezpieczeństwo i infrastrukturę, naszym zadaniem jest je bronić, gdy zajdzie taka potrzeba. Wiem, że zaraz podniosą się głosy: przecież sami za to płacimy w podatkach, w obowiązkowych ubezpieczeniach itd. Oczywiście, że tak. Nie twierdzę jednak, że nasz system podatkowy jest w porządku. Wręcz przeciwnie – najbardziej obciąża tych najbardziej zaradnych. Progi podatkowe nie uwzględniają np. liczby etatów czy przepracowanych roboczogodzin, tylko samą kwotę. To wygodne, ale nierówne. Mimo to jedno pozostaje faktem: bez podatków państwo nie istnieje. A że system jest pełen dziur? Tak, bo politycy wolą sięgać po populizm i szybkie punkty wyborcze zamiast po zdrową ekonomię.

Kolejna kontrowersja. Uważam, że kobieta bezdzietna (mówię np. o sobie) nie powinna być traktowana inaczej niż mężczyzna w przypadku wojny, bo jedynym powodem, dla którego kobiety dotąd jej nie prowadziły, były dzieci. Skoro ten powód w dużej mierze zniknął, dlaczego nie stanąć na równi z mężczyznami? Wolność nie rodzi się z braku granic, lecz z odwagi, by wziąć odpowiedzialność i stanąć w szeregu, gdy wymaga tego los.

Politycy rzadko mówią o takich sprawach, bo boją się ryzyka utraty wyborców. Ja nie jestem politykiem wiec nie muszę udostępniać partyjnych grafik, nawet jeśli się z nimi nie zgadzam. Uważam, że kobieta powinna bronić swojego kraju na równi z mężczyzną. To stwierdzenie trudno zakwalifikować politycznie: w środowisku konserwatywnym rola kobiety jest zupełnie inna, w lewicowym byłoby to niby bardziej naturalne, ale jeśli obywatel ma obowiązek, to nie jest to też skrajnie prowolnościowe. Dlatego wierzę, że niektóre poglądy nie muszą być ani prawicowe, ani lewicowe – mogą być po prostu własne.

Jestem patriotką i naiwnie wierzę w ludzi, że gdyby obce wojsko wkroczyło do Polski,

większość chciałaby jej bronić. Rozumiem konieczność ucieczki z dziećmi czy kobietami w ciąży, ale nie wyobrażam sobie zostawić męża, brata, bratanka, siostrzeńca, ojca czy przyjaciół i uciec, bo nie czuję się od nich słabsza. Stanę obok nich, by walczyć o wolność, która jest ponad wszystko. Ludzie wychodzą na ulice, by walczyć o równość i ja również jestem za równością. Skoro nie jestem matką, uważam, że powinnam walczyć na równi z mężczyznami. Tak samo uważam, że prawa emerytalne kobiet i mężczyzn powinny być równe, szczególnie, że kobiety żyją dłużej. Nie czuję się w niczym gorsza ani słabsza, by zasługiwać na taryfę ulgową. Jestem równa mężczyznom i głęboko w to wierzę, dlatego chcę być traktowana na tych samych zasadach.

Równość to dla mnie nie pusty slogan w wygodnych tematach. To styl życia i konsekwencja.

Marta Wójcik – Właścicielka DC Marketerzy | Marketerka | Reżyserka