Blog

No to po Mikołajkach. Czas na pisemną autoterapię.

Właśnie zdałam sobie sprawę, że wczoraj po raz pierwszy od ośmiu lat miałam wolne Mikołajki. Cóż za miła odmiana – móc spędzić wieczór z mężem. Oczywiście skorzystaliśmy z tej okazji – wybraliśmy się na stand-up i pyszny ramen w Ram 'n’ Base. Co więcej, dotarło do mnie, jak naiwny wpis zamieściłam prawie rok temu na blogu: „Boli mnie ciało, ale za to głowa jest zdrowa – 20 grudnia 2023, godz. 5:22”. Dokładnie miesiąc później dostałam wyniki badań z podejrzeniem raka. Na szczęście kolejne badania to wykluczyły, ale moje postanowienia na 2024 rok były tylko dwa: po pierwsze – zrobić film (i mam już wersję roboczą), po drugie – doprowadzić swoje ciało do porządku. Jakże naiwna byłam, sądząc, że moja głowa jest zdrowa – oczywiście, że nie jest. Lata tłumionych traum, nieustanna presja i setki toksycznych ludzi próbujących udowodnić mi, że nie jestem nic warta, obróciły mój umysł w popiół.

Jak bardzo niesprawiedliwe jest wykorzystywanie czyjejś ambicji jako narzędzia szantażu emocjonalnego. Jak bardzo byłam naiwna, poddając się temu. Jak często czułam, że nic nie potrafię, nic nie osiągnęłam i nie jestem nic warta. Im bardziej pragnęłam uznania, tym bardziej byłam wykorzystywana. Zaczynam rozumieć, że w moim życiu to ja i moje potrzeby powinny być najważniejsze. Najpierw muszę być zdrowa – zarówno fizycznie, jak i psychicznie, by zacząć żyć tak, jak na to zasługuję.

Kiedy byłam mała, marzyłam, by zostać… uwaga: dobrym człowiekiem. Takim, który pomaga i jest dla innych. Niestety, zapomniałam przy tym o osobie, która powinna być dla mnie najważniejsza – o samej sobie. Tak jak w samolocie – by pomóc innym, najpierw musimy założyć maskę sobie.

Od lutego co środę lub piątek chodzę na fizjoterapię. Na ćwiczenia wzmacniające plecy i nogi (kolano) wstaję o 6:00 rano w poniedziałki, środy i piątki. W czwartki moja terapeutka wysłuchuje historii lat pełnych wewnętrznych krzyków. Każdy dzień zaczynam od 20 minut rozciągania, by móc bez bólu postawić pierwszy krok. Regularnie łykam tabletki przeciwlękowe, by nie wymiotować ze stresu o poranku na myśl o tym, co mnie czeka. Są telefony, które wywołują u mnie odruch wymiotny. Odkładam słuchawkę, a zamiast krzyczeć z rozpaczy, krzyczy moje ciało. Przestałam płakać i odczuwać emocje. Mam wrażenie, że łzy się skończyły, a emocje uległy destrukcji, zamieniając się w pustkę i bezradność. Kto jest temu winny? Tylko ja sama – to ja pozwalałam, by coś mnie wyniszczało kawałek po kawałku. I pewnie nadal jestem naiwna, sądząc, że ten proces już się zatrzymał.

Mam nowe postanowienie na grudzień: podsumuję, co zrobiłam przez 36 lat mojego życia. Zacznę od konferansjerki. Pierwsze wydarzenie poprowadziłam w wieku 21 czy 22 lat – był to Fair Play Jam. Stało się to przypadkiem, bo MC zaplanowany na tę okazję rozchorował się i nie dojechał. Później, gdy była potrzeba lub ktoś mnie prosił, brałam mikrofon i działałam. Uwielbiam kontakt z publicznością, która reaguje i angażuje się. Gdy prowadziłam swój pierwszy event, nie sądziłam, że zrobię ich w życiu tak wiele, ale naprawdę to lubię, więc nigdy nie odmawiałam.

Jak wygląda moje podsumowanie konferansjerki?

– Konferencje „O marketingu bez marketingu” w Białymstoku – 7. edycji;

– Street Noise w Białymstoku – 7. edycji;

– Spotkanie z Mikołajem w Ostrowi Mazowieckiej – 7. edycji;

– Zapalamy się na Święta w Ostrowi Mazowieckiej – 6. edycji;

– Ostrowski Styl – 5. edycji; – 50. i 55. lat Miejskiego Domu Kultury w Ostrowi Mazowieckiej oraz 5 edycji, Day for art;

– Dni Ostrowi – 5. edycji i Pożegnanie lata

– 2. edycje (koncerty: Sound’n’Grace, Jamal, Video, Bubliczki, Bisz, Mrozu, Enej, Lemon, Youos, Kamil Bednarek, Amelia Andryszczyk i wiele innych);- Fair Play Festival w Białymstoku – 4. edycje;

– Fair Play Jam w Białymstoku – 4. edycje;

– Freeway Festiwal w Ostrowi Mazowieckiej

– 3. edycje;- Konferencja „Kultura pod napięciem” w Ostrowi Mazowieckiej – 4. edycje;

– Wernisaże m.in.: Jana Kantego Pawluśkiewicza, „Moda na folklor”, „Merry kichmas”, Alikhana Sandala, Gabrieli Cichowskiej, Joanny Sieczko, „Etno desing”, „Artura Szydlika, Eugeniusza Ochnio;- Karnawał Dance Fest w Operze i Filharmonii Białymstoku – 3. edycje;

– Młodzieżowe Forum Rozwoju w Ostrowi Mazowieckiej 2. edycje;- Dzień Dziecka w Warszawie – 2. edycje;

– Fair Play Dance Camp Battle w Krakowie – 2. edycje;

– Moda na folklor w Ostrowi Mazowieckiej – 2. edycje;- Konferencja „Aż i tylko kobieta” w Białymstoku;

– Wspólnie Przeciw Białaczce w Białymstoku;

– Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy – oj w wielu miejscach i wiele razy;- Konferencja AI w kulturze, czyli sztuczna inteligencja vs sztuka w Białymstoku;

– Entry Street w Mrągowie;

– Nakreśleni Przestrzenią w Kętrzynie;

– Maraton taneczny w Małkini Górnej;

– Ostrów Freestyle Battle w Ogródku Jordanowskim;

– 20. lat firmy Tobo pod Białymstokiem;

– Nowy Dom Freewaya w Ostrowi Mazowieckiej;

– Otwarcie Lodowiska Omega w Ostrowi Mazowieckiej;

– Otwarcie Stadionu w Ostrowi Mazowieckiej;

– Spotkaniec na Rynku Kościuszki w Białymstoku;

– Whats Up Festival w Operze i Filharmonii Podlaskiej;

– 10 lat Betonu w Ostrowi Mazowieckiej;

– 5. lat Galerii Jatki w Ostrowi Mazowieckiej;

– Festiwal „Więcej na rękach” w Teatrze Lalek w Białymstoku;

– Konkursy „Mikrofilm”, „Warszawska Syrenka”, „Las bliżej nas”, „Koncert Młodych Muzyków”, „Feel like a star”, „10 lat UTW”;

– inne liczne jarmarki, inauguracje, spotkania wigilijne i wielkanocne, potańcówki, konkursy, debaty, otwarcia i zakończenia, prelekcje.

Było tego tak dużo, że pewnie o części nawet nie pamiętam. To było piękne prawie 15 lat konferansjerki. Mam już zaplanowane kolejne wydarzenia na 2026 rok – w Toruniu, Lublinie i oczywiście w Białymstoku. Do zobaczenia wkrótce, Polsko!

Chciałam serdecznie podziękować wszystkim, z którymi mogłam dzielić scenę: Beeski, Piskorz, Radzias, Ulcia, Grażka, Remi, Pani Wiesia, Michał, Bartosz, Bartłomiej, Radzia, Marcin, Sandra i wszyscy o których już nawet nie pamiętam, a z pewnością zasłużyli na pamięć. Dziękuję wszystkim, którzy poprawiali mi makijaż, którzy przynosili mi na łyżce krople żołądkowe, stawiali wiatraki żebym się tak nie pociła, nanosili poprawki na scenariusze w międzyczasie oraz działali na całym ogromnym zapleczu, które zawsze robi najwięcej roboty. Dziękuję, bo dzięki Wam ja mogłam się świetnie bawić jako konferansjer.

Pierwsze podsumowanie za mną, a grudzień przede mną.

Marta Wójcik – Właścicielka DC Marketerzy | Marketerka | Reżyserka