Blog

Już za 4 dni będę Panią Wójcik!

Odkąd pamiętam uwielbiam odliczać, a mój kalendarz zawsze był pełen liczb. W dzieciństwie ściany mojego różowego pokoju pokrywały kalendarze, które pozwalały mi wykreślać dni. Nawet teraz w moim biurze wisi kalendarz, w którym w serduszko zaznaczona jest data 26 maja 2023 r. Odliczam zarówno wewnętrznie dni do ślubu, jak i na Facebooku, Instagramie i Tik Toku, bo dzielenie się tymi cudownymi emocjami pozwala mi jeszcze bardziej celebrować te chwile, które tak szybko miną.

Zauważyłam, że wiele osób dziwi się, że zmieniam nazwisko. Zdarzyło mi się nawet mieć rozmowy odnośnie, konsekwencji swojej decyzji: „przecież Molska to marka sama w sobie” – swoją drogą bardzo miłe stwierdzenie, ale ja to widzę inaczej. Jeśli już zdecydowałam się na tak duży krok jakim jest małżeństwo i powiem przysłowiowe: TAK, to jest dla mnie tak ogromna wewnętrznie decyzja, że te mniejsze z tym związane, przestają mieć znaczenie.

Mój najlepszy przyjaciel stanie się moją najbliższą rodziną choć tak naprawdę już od dawna nią jest. Nikt nie jest bardziej zdziwiony z naszego kroku niż my sami. Jeśli 5 lat temu, kiedy zaczęliśmy się spotykać, którekolwiek z nas planowałoby w przyszłości ślub, pewnie nie doczekalibyśmy pierwszej rocznicy. Nasza relacja, miłość i pewność, że zawsze będziemy razem sprawiło, że chcemy sformalizować to co wydaje się być już oczywiste. Razem stajemy się najlepszymi wersjami nas samych, puzzlami, które uzupełniają układankę drugiej osoby.

Molska – to element przeszłości, który mnie zbudował i ukształtował na kobietę jaką jestem obecnie. Silną, niezależną, niezłomną wojowniczkę, która nigdy się nie poddaje. Prawda jest jednak taka, że nikt z nas nie chce całe życie trzymać gardy – zamiast tego, dobrze jest się czasem przytulić. Życie jest zbyt piękne, żeby skupiać się na walce z nim, zamiast na celebracji chwil. Tego właśnie uczy mnie mój przyszły mąż – czerpania z życia i znajdywania czasu na spacer oraz pogranie w gierki na PS. Wyjazdu do Muzeum Harrego Pottera i nie wstydzenia się, że jestem na to za stara. To jego wiara we mnie sprawiła, że po 15 latach złożyłam papiery do szkoły filmowej i zdecydowałam się spełnić swoje największe marzenie, do którego wstydziłam się przyznać przed samą sobą – bycia reżyserem. Jeśli Molska to marka, to Wójcik stanie się ikoną. MartaW.pl domenę już kupiłam, a wszystko co najlepsze w mojej karierze jeszcze przede mną. W zasadzie to nie zrobiłam jeszcze nic. Mam 35 lat, a przede mną pierwszy film, który głęboko wierzę, że zrobię. Poza tym zostało mi jeszcze mam nadzieję, minimum 55 lat życia na spełnianie się w tym co kocham i we wszystkich pasjach, które jeszcze przede mną.

4 dni do ślubu… myśląc o tym czuję motyle w brzuchu, a słuchając romantycznych piosenek mam ochotę płakać ze szczęścia. Nie mogę uwierzyć, że miałam tak ogromne szczęście, by znaleźć tą właściwą osobę, dzięki które czuję się tak dobrze sama ze sobą. Osobę, dzięki której czuję, że nigdy wcześniej nie byłam bardziej wolna, osobę, która nauczyła mnie żyć w sposób, z którego mogę być dumna.

Za 4 dni będą Panią Wójcik! O TAK!

Marta Wójcik