Mam naprawdę dobre życie. Mimo że narzekanie uznawane jest za naszą cechę narodową, ja staram się nie budować swojej perspektywy na tym, co mnie wyniszcza od środka. Bo przecież każdy z nas ma w swoim życiu coś, co go dławi i boli. Jednak wszystkie te troski trzeba puścić, niczym balonik z helem, aby mieć szansę nabrać powietrza pełną piersią.
Czy czegoś mi brakuje? Oczywiście. Ale cóż z tego? I tak mam więcej, niż ma większość osób. Zacznę od tego, że urodziłam się w kraju, w którym jako kobieta mogłam zdobywać wykształcenie. Rozwijałam się bez przeszkód, nikt nie kwestionował moich praw wyborczych ani prawa do decydowania o sobie. Mam wspaniałe rodzeństwo i rodziców, na których zawsze mogę liczyć. Mam wspierających teściów i najlepszego męża, który jest moją opoką nawet w najczarniejsze dni. Mam cudownych przyjaciół, z których większość jest ze mną od prawie 20 lat. Ukończyłam wymarzone studia i wkrótce się obronię. Regularnie zwiedzam świat i mam przestrzeń, aby się zatrzymać i cieszyć życiem. Mam piękny dom, przesympatycznych sąsiadów i wciąż na tyle sprawne ciało, które pozwala mi korzystać z życia. Mam pasję i potrafię odnaleźć wewnętrzny spokój (choć czasem dopiero po paru godzinach uspokajania się). Stać mnie na kino, nową torebkę i zachciankę w restauracji. Codziennie, choć raz, znajduję powód do uśmiechu. Coraz częściej zdarzają się chwile, gdy nawet zapominam o bólu. A to, czego mi brakuje, wynika raczej z konsumpcjonizmu niż realnych potrzeb. Mam tak wiele, a mimo to zbyt często dostrzegam tylko to, czego mi brakuje.
Grudzień zawsze kojarzył mi się z miesiącem dawania. Nie chodzi jednak tylko o dawanie prezentów, ale przede wszystkim o czas i troskę. To moment, w którym warto się zatrzymać i dostrzec tych, którzy potrzebują naszej pomocy.
Nie ma nikogo bardziej potrzebującego niż dzieci, które nie miały szczęścia wychowywać się w rodzinie. Ich „zachcianki” to często zwyczajne potrzeby dnia codziennego. . Dzieci z domów dziecka, od początku mają utrudniony start, o którym większość z nas, nie ma nawet pojęcia. Bo skąd, skoro prawie nikt nie był w tym miejscu, w którym są teraz te dzieci.
Aby dać dzieciakom odrobinę radości, z początkiem 2025 roku organizujemy bal charytatywny. Podczas wydarzenia odbędą się licytacje i loteria, z których dochód przeznaczymy na wsparcie dzieci z 40 rodzinnych domów dziecka. Ty również możesz pomóc – wystarczy, że przyjdziesz na bal, weźmiesz udział w licytacji albo przekażesz coś na aukcję czy loterię.
Zachęcam Cię do działania! Bo nawet jeśli wydaje Ci się, że nic się nie nadaje na loterię, może znajdziesz w domu butelkę dobrej whisky, nierozpakowany zestaw kosmetyków czy świec. A może prowadzisz firmę i możesz przekazać voucher na swoje usługi? Czasem przez przypadek otrzymałeś książkę, którą już masz i jest dla Ciebie jest zbędna, a dla kogoś innego może być prawdziwym skarbem.
Dobre uczynki nabierają siły w skali, bo to suma małych decyzji wielu osób zmienia świat. Jeśli masz pomysł lub chcesz wesprzeć bal charytatywny PSWF KKB, napisz do mnie na priv albo wyślij wiadomość na oficjalny mail stowarzyszenia: kontakt@pswf.pl lub mój: marta.wojcik@doitcrew.pl.
Razem, małymi krokami, możemy zmieniać życie dzieci na lepsze!