Czas znów być odważną. Odwaga to nie brak lęku, tylko decyzja, że coś jest ważniejsze niż
strach. Mówią, że w biznesach z Podlasia brakuje odwagi. Ja mam zamiar przegryźć się przez
swoje lęki.
Wiecie, co dawała mi spółka? Poczucie bezpieczeństwa. Przekonanie, że zawsze jest ktoś, kto
wie lepiej, kto ogarnie, gdy ja nie potrafię. Że mogę się schować za czyjąś kompetencją. Nie
wierzyłam, że dam radę. Bo co z tego, że mam kilkanaście lat doświadczenia, jeśli nie wierzę
w siebie? Dziś patrzę na siebie i własne projekty obiektywnie. Prawda jest taka, że zmieniam
zespoły, firmy i projekty, a jakość zawsze zostaje ta sama. Bo zapewniam ją ja. Więc czas
przyznać: potrafię budować coś z niczego. Potrafię być liderką w różnych środowiskach. Czas
na odwagę, a nie na skromność. Czas uwierzyć we własne kompetencje i zbudować to, o
czym marzę, czyli po swojemu. Z jakością, transparentnością i pełnym zaangażowaniem.
Dać z siebie 1000%, ale tym razem przede wszystkim dla siebie, nie udowadniając nic
nikomu, by już nie muszę. Nie po to, żeby oddać efekty pracy do zaprzepaszczenia instytucji,
która nie jest moja. Nie w spółce, w której nie mam wpływu na obietnice składane klientom,
bo nawet o nich nie wiem. Tylko w miejscu, w którym odpowiadam przed sobą, przed swoim
zespołem i swoimi klientami. Odważnie i bez przesadnej skromności.
W marketingu i IT nie ma ludzi, którzy znają się na wszystkim. Nie ma ich też w żadnym
biznesie. Dlatego potrzebni są specjaliści. Dobry zespół to taki, w którym ludzie się
uzupełniają, a nie dublują. Mój zespół DC Marketerów to 10 osób: ja – strateg od marketingu
i PR, rozumiejąca skalowanie, marżowość i zachowania klientów, Project manager, żeby
pilnować procesów, SEO-wiec, SEM-owiec, webdeveloper z asystentem do adminstrowania
stronami, grafik, specjalista od sociali i rolek, analityk i office manager. Do tego
podwykonawcy – fotografowie, operatorzy, montażyści, programiści. Każdy ekspert w swojej
dziedzinie. Efekt: 100% efektywności i rozwój. A skalowanie? Dopiero po przekroczeniu
kolejnych progów zysków. Bo skuteczność najlepszych zespołów polega na różnorodności
kompetencji, nie ich powielaniu. Ford udowodnił to już w 1913 roku. A część ludzi nadal
wierzy, że każdy ma umieć „po trochu wszystkiego”.
Zaczynam inaczej bazując na doświadczeniu. Od procedur wewnętrznych i dobrej
organizacji. Każdy przedsiębiorca wie: wszystko zaczyna się i kończy na komunikacji. Jeśli
sama lub sam płacisz za pracowników, dbasz, by mieli jasno rozpisane zadania i zero
przestojów z powodu braku decyzji. Na tym polega dobre przywództwo: planujesz pracę
zespołu, dajesz im przestrzeń na pytania, a dopiero potem bierzesz się za własną bieżączkę.
Formalnie firma rusza w listopadzie, ale ja już dziś buduję system: analizuję przepływ
informacji, zarządzanie procesami, wybieram CRM, tworzę środowisko, w którym każdy
czuje się pewnie. Klient musi czuć, że za każdym projektem stoi doświadczenie – te lata prób
i błędów, które pozwoliły mi zrozumieć, co naprawdę działa. Bo satysfakcja klienta to nie
ładny raport. To efekt, który przynosi mu większy przychód.
DC Marketerzy to firma, która pozwoli mi jednocześnie produkować eventy (mam ich na
koncie już ponad 300), a w wolnym czasie tworzyć spektakle i filmy, spełniając się
artystycznie. Już 12 stycznia premiera „Wzajemnie”, więc czas rozpocząć tworzenie listy
zaproszeń, zaczynając od bazy starych i nowych klientów. Może to wydarzenie stanie się
początkiem zupełnie nowego rozdziału, na który wiem, że zasługuję. Bo żaden PR nie obroni
się tak, jak jakość mojej pracy, dotrzymane obietnice i szczerość, z której słynę.
Witajcie w nowej erze mojej kariery. Koniec ze skromnością, bo „tak wypada kobiecie”.
Koniec ze sloganami, że kobiety potrzebują wsparcia i ulg – ja nie potrzebuję. Wystarczy mi
moja siła i ciężka praca, której się nie boję. Już dziś witajcie w 2026 roku, który będzie
należał do mnie.